TOP 50 Najlepsze Horrory – okiem filmoznawcy

[et_pb_section admin_label=”section”][et_pb_row admin_label=”row” make_fullwidth=”off” use_custom_width=”on” width_unit=”on” use_custom_gutter=”off” padding_mobile=”off” allow_player_pause=”off” parallax=”off” parallax_method=”off” make_equal=”off” parallax_1=”off” parallax_method_1=”off” column_padding_mobile=”on”][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text admin_label=”Tekst” background_layout=”light” text_orientation=”left” use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”]

Horrory – filmy, które kochamy nienawidzić…

Oglądamy – czasem wbrew sobie, czasem jednym okiem, kryjąc się pod kołdrą.
A jednak do nich wracamy. Lubimy się bać! Co więc oglądać ?
Oto wg mnie najlepsze horrory wszechczasów.
Przedstawiamy subiektywny ranking TOP 50 Horrorów.\

1. Lśnienie, Stanley Kubrick, 1979.

Prawdziwy klasyk i majstersztyk w jednym. Cóż innego mogło powstać w połączeniu fabuły na bazie powieści Stephena Kinga i brytyjskiego geniusza reżyserii? Ze względu na uniwersalność przekazu, Lśnienie bywa nazywane horrorem absolutnym. Największe napięcie uzyskano tu nie hektolitrami krwi, ale sprawną grą dźwiękiem i obrazem.

2. Obcy – ósmy pasażer Nostromo, Ridley Scott, 1979.

Obraz z pogranicza gatunków, sięgający do znanych i lubianych wątków fabularnych rodem z literatury science-fiction. Doskonałą aurę niesamowitości Scott osiągnął tu przede wszystkim obrazem i fantastycznymi efektami specjalnymi (nagrodzonymi zresztą Oscarem). Dobrze się ogląda do dziś! Aż się wierzyć nie chce, że to pierwsza wielka rola Sigourney Weaver!

3. Dziecko Rosmary, Roman Polański, 1967.

Atmosfera grozy i wątki sataniczne wpisane w codzienność młodego małżeństwa. Do tego wyrafinowana poetyka Romana Polańskiego u szczytu sławy. Wielkie dzieło łączące w sobie nie tylko cechy horroru, ale także psychothrillera plus intrygująca gra z widzem, dążącym do poznania prawdy. Choć Oscar przypadł aktorce drugoplanowej, to nie sposób docenić tu znakomitej kreacji Mii Farrow.

4. Egzorcysta, William Friedkin, 1973.

Absolutny klasyk podgatunku, czyli filmu satanicznego. Dziś trąci nieco myszką, niemniej przez kolejne dekady inspirował dzieła o podobnej tematyce. Historia walki z demonem w ciele opętanej nastolatki stała się punktem zapalnym do filmowej mody na tematykę egzorcyzmów. Smaczku popularności dzieła dodają żywe do dziś historie o zniesmaczonych i przerażonych widzach opuszczających sale kinowe. Oscar za najlepszy scenariusz adaptowany i dźwięk.

5. Omen, Richard Donner, 1976.

Kolejny film demoniczny, tym razem igrający z mitem niewinności dziecka. Prosta z pozoru historia tajemnicy adopcji chłopca przeradza się w prawdziwy horror. Tajemnicze zdarzenia, subtelnie odsłaniania prawda i wyjątkowa atmosfera horrorów lat siedemdziesiątych. Na szczególną uwagę zasługuje gra aktorska oraz muzyka (doceniona zresztą przez amerykańską Akademię).

6. Carrie, Brian De Palma, 1976.

Pierwsza ekranizacja powieści Stephena Kinga, autorstwa De Palmy. Świetny dramat psychologiczny połączony z mrożącą krew w żyłach historią młodej dziewczyny, która boryka się z własną cielesnością i fanatycznie religijną matką. Niezbędna „lektura” dla każdego fana gatunku – chociażby dla klasycznego finału i nominowanej do Oscara za pierwszoplanową rolę Sissy Spacek.

7. The Ring, Hideo Nakata, 1998.

Japońska wersja, a właściwie pierwowzór późniejszego amerykańskiego ujęcia – doceniana w gronie prawdziwych znawców gatunku. Fabule aurę tajemniczości dodaje surowość obrazu oraz wyjątkowa oszczędność efektów specjalnych. Psychodeliczna opowieść, która ustanowiła kanon horroru na kolejne lata. Szczególnie doceniony przez Japońską Akademię Filmową.

8. The Ring, Gore Verbinski, 2002.

Udany hollywoodzki remake doskonałego filmu H. Nakaty z 1998 roku. Nie sposób nie oceniać tego dzieła w kontekście nieco egzotycznego pierwowzoru. Film bezbłędny, psychodeliczny, o gęstej atmosferze tajemnicy, wbijający się w pamięć. Bo któż z nas nie kojarzy sylwetki dziewczynki, o długich rozpuszczonych włosach, zasłaniających jej twarz…? Dobry sposób na nieprzespaną noc.

9. Duch – Poltergeist, Tobe Hooper, 1982.

Duet Hooper i Spielberg (scenariusz) to gotowa recepta na sukces. Jest typowa amerykańska rodzina, jest złośliwy duch, jest tajemnica przodków i wreszcie… łowcy duchów z niepowtarzalną medium (w tej roli Zelda Rubinstein). Film może nieco trącić myszką, lecz wiek obrazu nie odbiera siły oddziaływania przestarzałym nieco efektom specjalnym. Smaczkiem, wpływającym niewątpliwie na aurę filmu, miały być pogłoski o zagadkowych zgonach członków ekipy filmowej.

10. Kwaidan – opowieści niesamowite, Masaki Kobayashi, 1964.

Realia feudalnej Japonii i cztery różne opowieści, które łączą pogmatwane ludzkie historie przeplatane ze światem duchów. Film trudny do przebrnięcia z racji różnic kulturowych i wieku samego dzieła, co paradoksalnie dodaje całości aury tajemniczości. Nagroda specjalna jury w Cannes i nominacja do Oscara.

11. Teksańska masakra piłą mechaniczną, Tobe Hooper, 1974.

Film z galerii kultowych, zaliczający się do podgatunku gore. Klasyczne wątki fabularne, kadry pełne hektolitrów krwi i przerażenia bohaterów, zauroczyły fanów gatunków i pobudziły ich wyobraźnię na długie lata.

12. Koszmar z ulicy Wiązów, Wes Craven, 1984.

Film, który niewątpliwie zapada w pamięć. Postać Freddy’ego przez lata straszyła młodych ludzi nie tylko w koszmarach sennych (jak ma to miejsce w samym filmie), ale także poza ekranem. W 2003 roku postać Freddy’ego Krueger’a zajęła 40. miejsce na, stworzonej przez Amerykański Instytut Filmowy, liście 100 największych bohaterów i złoczyńców wszechczasów. I jak się tu nie bać…?

13. Gabinet dr Caligari, Carl Mayer, Hans Janowitz, 1920.

To dzieło nieznane większości miłośników gatunku. I chociaż nieme kino dziś trudno się ogląda, to Gabinet dr Caligari, obok Nosferatu, jest filmem, który ukształtował poetykę późniejszych horrorów. Fabuła opiera się na sprytnej grze z widzem. Do końca nie jesteśmy pewni co jest prawdą, a co złudzeniami szaleńca.

14. Nosferatu – symfonia grozy, Friedrich Wilhelm Murnau, 1922.

Jeden z pierwszych filmów wampirycznych w historii kina i absolutny klasyk niemieckiego ekspresjonizmu filmowego. Wyznaczył kanon straszenia, którego elementy są obecne w kinie do dnia dzisiejszego. Znacie budzące grozę wydłużone cienie? To tu pojawiły się po raz pierwszy i na dobre zagościły w horrorze. Istnym smaczkiem dzieła jest fakt, że odgrywający główną rolę Max Schreck, przed długi czas po premierze, był przez publikę oskarżany o… wampiryzm.

15. Zagubiona autostrada, David Lynch, 1997.

Film dla obytych miłośników gatunku i tych, którzy lubują się w smakowaniu kina postmodernistycznego. Tajemniczy, psychodeliczny, hipnotyczny. Lynch atmosferę lęku i grozy zyskał za pomocą obrazu i dźwięku (niezapomniany motyw przewodni). W tej skomplikowanej fabularnej grze, tylko wprawny widz dostrzeże zabawę kalkami gatunku.

16. Noc żywych trupów, George A. Romero, 1968.

Film przełomu, zapoczątkowujący popularność nurtu podgatunku, określanego mianem „splash-and-splatter” (filmów ociekających krwią i budzących wstręt). Krwiożercze zombie czają się wszędzie – znacie to? To właśnie z filmu G. Romero wielu twórców czerpie inspiracje po dziś dzień. Noc… inspirowała niewątpliwie samego twórcę przez kolejne lata.

17. Piła, James Wan, 2004.

Absolutny klasyk wśród horrorów. Gore, slasher i absolutna eksploatacja wizualnych przyzwyczajeń odbiorczych. To jeden z ostatnich horrorów czerpiących z nurtu końcówki XX wieku. Biorąc pod uwagę datę powstania filmu, wytrawny widz gatunku może czuć się tu znużony utartymi schematami. Być może dlatego Piła nie zebrała zbyt wielu pozytywnych opinii profesjonalnej krytyki…

18. Ptaki, Alfred Hitchcock, 1963.

Od wielu lat środowisko filmowe toczy spór czy Ptaki są jeszcze thrillerem, czy już horrorem. Niewątpliwie jest to film pogranicza, podobne wątpliwości bowiem stwarza szereg innych tytułów, które są wliczane w kanon horrorów. Ptaki to mistrzowskie ujęcie z nurtu animal attack. Zgrabnie przeprowadzona fabuła sprawia, że oglądane pół wieku później minimalnie tylko drażnią niedoskonałością efektów. Absolutny klasyk, Złoty Glob, nominacja do Oscara i ten… suspens.

19. Blair Witch Project, Daniel Myrick, Eduardo Sánchez, 1999.

Paradokumentalny majstersztyk. Wielu miłośników kina pamięta tę niepowtarzalną grę, w jaką twórcy dzieła zdołali wkręcić miliony widzów – i to na długo przed premierą. Kontrowersji wokół filmu nie brakowało także przy jego ocenie przez świat filmu. Dzieło zyskało zarówno najwyższej klasy nagrody i nominacje, jak i… Złotą Malinę.

20. Oszukać przeznaczenie, James Wong, 2000.

Horror, który niejednemu widzowi spędził sen z powiek. Sugestywny, precyzyjny scenariusz zasługuje na uznanie. Niebanalna psychologia postaci, atrakcyjne wizualnie sceny – wszystko to w służbie historii o ucieczce od nieuniknionej śmierci. Film nie doczekał się wielu nagród, jednak tą największą była niewątpliwie popularność wśród miłośników kina grozy. Wszak nie bez przyczyny kolejne sequele przyniosły znaczne wpływy ze sprzedaży biletów.

21. Dzieci kukurydzy, Fritz Kiersch, 1984.

Tajemniczo i złowrogo wyglądające dzieci kryją tajemnicę demonicznego kultu, siejąc postrach w małym amerykańskim miasteczku. Już na pierwszy rzut oka widać tu powracający, acz wyjątkowo nośny, filmowy wątek konfrontacji mitu o niewinności dziecka i połączenia go z tajemnymi praktykami satanizmu. Ważna pozycja na liście pasjonatów horroru.

22. Szczęki, Steven Spielberg, 1975.

Kolejny film z nurtu animal attack. Kolejny też, który rodzi akademickie spory dotyczące przynależności gatunkowej. W takim zestawieniu nie może go jednak zabraknąć, choćby ze względu na ilość otrzymanych nagród (3 Oscary) i nominacji. Niezmiennie jest to film, który budzi grozę i pobudza wyobraźnię każdego widza, mimo znacznego upływu lat.

23. Dark Water, Hideo Nakata, 2002.

Po sukcesie The Ring kwestią czasu było powstanie kolejnego horroru autorstwa Nakaty. Ten sam gatunek, odmienny temat, wciąż jednak ta sama psychodeliczna, gęsta atmosfera. Znów bez drastycznych efektów, za to ze świetną grą aktorską i zdjęciami. Tylko tyle i aż tyle trzeba, by pod mistrzowskim kierunkiem ponownie powstało wielkie dzieło. Kto widział, wie, że… aż strach odkręcić kran.

24. Coś, John Carpenter, 1982.

Nie do wiary, że za ten film Ennio Morricone otrzymał nominację do Złotej Maliny. Klaustrofobiczna atmosfera, znikający bohaterowie i tajemnicze… Coś – niewyjaśniona siła, dziesiątkująca odizolowanych od cywilizacji naukowców. Niewątpliwy klasyk, pokazujący siłę lęku przed tym, co niezidentyfikowane.

25. Obecność, James Wan, 2013.

Wielki powrót wątków demonicznych w kinie gatunków. I choć wracają tu dawne kalki horroru, znane choćby z Egzorcysty, to całości szczególnego smaczku dodaje fakt oparcia scenariusza na autentycznych wydarzeniach. Poltergeist nękający zwykłą amerykańską rodzinę, mógłby okazać się fabularnym przeżytkiem. Tak się jednak nie stało, czego dowodem są liczne nagrody publiczności. Doskonałe zdjęcia, dźwięk, montaż i gra aktorska pobudzają wyobraźnię.

26. Frankenstein, James Whale, 1931.

Absolutny hit wszech czasów. Kreacja Borisa Karloffa (monstrum Frankensteina) na dobre zagościła w galerii postaci popkultury. To najstarsze i najbardziej rozpoznawane przełożenie klasycznej historii na wielki ekran. Nie sposób nie zobaczyć i… nie usłyszeć sławetnego: It’s alive!

27. Silent Hill, Keiichiro Toyama, 1999.

Kolejny japoński pierwowzór horrorów, które znamy przede wszystkim z wersji amerykańskich. Historia poszukiwania prawdy i wyjaśniania przez ojca tajemniczych okoliczności zniknięcia jego córki. Warsztatowo jest to film bez poważniejszych zarzutów. Późniejsze inspiracje filmowe dowodzą siły jego oddziaływania.

28. Inni, Alejandro Amenábar, 2001.

Rozpoznawalny horror o niezwykle łagodnej i emocjonalnej wymowie. Fabularną grę z widzem wieńczy zaskoczenie u finału dzieła. Niby wyeksploatowany już przez kino temat duchów, znajduje tu nowe, ciekawe ujęcie. Film wart obejrzenia nie tylko ze względu na wyśmienitą rolę Nicole Kidman. To horror artystyczny, z pięknymi ujęciami i muzyką. Deszcz nagród i nominacji zmusza wręcz do ukłonu wobec twórców.

29. Adwokat diabła, Taylor Hackford, 1997.

Pseudointelektualna odsłona filmu demonicznego. Prawda o ludzkiej psychice i naturze miesza się tu z nieco naciąganą fabułą, ale i udanymi efektami specjalnymi. To delikatny wizualnie horror, który daje do myślenia. Wart obejrzenia przede wszystkim ze względu na doskonałego Al Pacino oraz Keanu Reeves’a.

30. Egzorcyzmy Emily Rose, Scott Derrickson, 2005.

Filmowy powrót do wątków znanych z klasyki horroru. Smaczku i dreszczu emocji dodaje fakt, że fabuła filmu jest oparta na prawdziwych wydarzeniach. Fabuła pełna grozy została sprawnie połączona z analizą psychologiczną postaci. Współczesne ujęcie sprawia, że historia Emily budzi grozę nawet u zdeklarowanych ateistów.

31. Mumia, Karl Freund, 1932.

Widok muzealnej mumii budzi wasz lęk? Niewątpliwie jego źródło tkwi właśnie w dziele Freunda, które przez kolejne lata inspirowało pokolenia filmowych twórców. Pozycja konieczna do obejrzenia przez każdego miłośnika horrorów – chociażby dla niepowtarzalnej roli Borisa Karloffa.

32. Halloween, John Carpenter, 1978.

Niskobudżetowy eksperyment zaowocował wypłynięciem Carpentera na szerokie wody kina. Nieskomplikowana fabuła, stanowiąca kalkę rozpoznawanych wątków filmowych, połączona z tajemnicą psychopatycznego umysłu oraz doskonałym dźwiękiem i ujęciami, zaowocowała sukcesem filmowym.

33. Piątek Trzynastego, Sean S. Cunningham, 1980.

Klasyczna fabuła opierająca się na odizolowaniu od świata grupy bohaterów i skonfrontowaniu ich z niewyjaśnionymi okolicznościami popełnianych zbrodni. To film z grona, popularnych w latach 70. i 80. XX wieku, slasherów. Kasowość i kultowość Piątku trzynastego idzie w parze z głosami o najniższym poziomie kina i dwoma nominacjami do Złotych Malin.

34. Krzyk, Wes Craven, 1996.

Któż z nas nie kojarzy kultowej maski z Krzyku? Odpowiedź na to pytanie to najlepszy klucz do zrozumienia obecności dzieła w zestawieniu. Gra o życie, psychopatyczna postać, izolacja, młodzi bohaterowie, duszna atmosfera strachu, kultowe dialogi i… elementy autotematyzmu – wszystko to tworzy łatwy do zidentyfikowania film o potędze horroru. Zwycięzca Międzynarodowej Gildii Horroru w 1997 roku.

35. Constantine, Francis Lawrence, 2005.

Film sataniczny w nowej odsłonie. Powrót kilku znanych już z innych horrorów wątków plus kilka nowych zaskoczeń. Historia egzorcysty stającego do walki o ocalenie ludzkich dusz i siebie samego. Wyobraźnię poruszają sprawne (jak na gatunek) próby metafizycznej dysputy. Efekty specjalne, dialogi i gra aktorska – warte uwagi.

36. Dracula, Tod Browning, Karl Freund, 1931.

Obowiązkowy klasyk, wprowadzający w horrory wampiryczne. To jedno z pierwszych ujęć postaci Draculi na dużym ekranie. Wart obejrzenia ze względu na poetykę grozy oraz pamiętną kreację aktorską Beli Lugosiego.

37. Mucha, David Cronenberg, 1986.

Rzadko spotykany romans horroru i filmu science-fiction. Pobudzająca wyobraźnię opowieść o niepożądanych skutkach eksperymentów z teleportacją. Zafascynowany cielesnością Cronenberg nie szczędzi widzom naturalistycznych efektów specjalnych. Seria nagród, jakie posypały się na tytuł, świadczą o jakości dzieła.

38. Wioska przeklętych, Wolf Rilla, 1960.

Klasyk, którego wstyd nie znać. Niewątpliwa inspiracja dla późniejszych Dzieci kukurydzy. Horror wykorzystujący wątek dziecka budzącego grozę – tu w liczbie całej dwunastki niepokojąco podobnych do siebie przedszkolaków, przejawiających parapsychiczne zdolności. Sporo tu niewyjaśnionych okoliczności i prób (także naszych – odbiorców) dojścia do prawdy.

39. The Grudge – Klątwa, Takashi Shimizu, 2004.

Amerykańska wersja straszenia po japońsku powraca. Tajemnica klątwy, ponury dom i zjawa o długich (a jakże) włosach – to coś, co już znamy, ale też coś, co nadal potrafi nas solidnie wystraszyć. Dlaczego warto obejrzeć? Ot, dla miejscami nieco leniwie prowadzonej akcji i tego nagłego… buuu!!!

40. Laleczka Chucky, Tom Holland, 1988.

Kolejny z horrorów lat 80. Historia niosącej śmierć laleczki o demonicznym wyglądzie, na stałe wpisała się w kanon gatunku. Dziś, z racji dystansu czasu, Laleczka Chucky może budzić wiele więcej kontrowersji niż blisko trzy dekady temu. Współcześnie bardziej śmieszy niż straszy. W latach 80. jednak rozbudziła wyobraźnię niejednego (nie tylko) młodego widza.

41. Koszmar minionego lata, Jim Gillespie, 1997.

Horror, który ukształtował wyobraźnię dzisiejszego pokolenia trzydziesto- i czterdziestolatków. To kolejna odsłona miejskich legend, ujętych w zamkniętym gronie przyjaciół. Sprawny scenariusz dozuje napięcie. Dziś nieco anachroniczny, ale zdecydowanie wart obejrzenia.

42. Porywacze ciał, Abel Ferrara, 1993.

Miejsce akcji: baza wojskowa, a więc klasyczne odizolowanie bohaterów i rozegranie fabuły wśród ograniczonej liczby bohaterów. Są i tajemnicze istoty, są zbrodnie, jest więc i lęk. Wierny swojej wyrazistej poetyce Ferrara, stworzył film dla masowego odbiorcy. To horror bezbłędny warsztatowo, fabularnie – jedna z wielu kalek i dobrze znanych wątków.

43. Candyman, Bernard Rose, 1992.

Gore o poetyce horrorów rodem z lat 80. XX wieku. Kolejna z historii o miejskiej legendzie, opowieściach o duchach, dziennikarskim śledztwie i grupie młodych ludzi stających w obliczu śmiertelnego zagrożenia ze strony zbrodniczego Candymana. Przed laty film ten pobudzał wyobraźnię, dziś może irytować dosłownością.

44. Wzgórza mają oczy, Wes Craven, 1977.

Przedstawiciel amerykańskiego horroru lat 70. XX wieku. Jeden z pierwszych filmowych dzieł Cravena, który tu w pełni prezentuje swoją poetykę w obrębie gatunku. Wzgórza mają oczy jest uznawany za odpowiedź na Teksańską masakrę piłą mechaniczną Hoopera. Nieco absurdalne dziś wątki ucieczki przed zmutowanymi kanibalami, rozbudziły jednak odbiorczą wyobraźnię kolejnych lat.

45. Głowa do wycierania, David Lynch, 1977.

Jak na Lyncha przystało, to spotkanie z nietypową odmianą gatunku, którą można nazwać horrorem surrealistycznym. To pierwszy pełnometrażowy film Lyncha, wyprodukowany przy skrajnie niskim budżecie. Efekty specjalne zastąpiono gęstą atmosferą, bogatą symboliką i aluzjami oraz grą z widzem – wszystko to tylko zapowiedź późniejszej kariery reżysera.

46. Inwazja porywaczy ciał, Don Siegel, 1956.

Połowa lat 50. i pomysł rodem z Surogatów. Klasyk z pogranicza gatunków: horroru i science-fiction. Mimo upływu lat film nie drażni efektami specjalnymi, bo… jest ich tu stosunkowo niewiele. Lęk i dreszcz emocji budzi więc w nas już sama, mistrzowsko poprowadzona fabuła. Refleksyjne podejście do wizji przyszłości.

47. Martwica mózgu, Peter Jackson, 1992.

Slasher, gore i film zombie w jednym. Obraz poruszający wyobraźnię miłośników gatunku i budzący falę krytyki zarazem. Film balansuje na granicy dobrych pomysłów na horror, ale i kiczu, czy wręcz… parodii. Wśród fanów doceniany za wyjątkowo naturalne efekty specjalne. Dobry materiał do dyskusji nad kondycją ówczesnego horroru.

48. Wilkołak, George Waggner, 1941.

Klasyka horroru, która zdobyła serca publiczności lat 40. Ówczesna poetyka gatunku oraz efekty specjalne budzą uśmiech na twarzy współczesnego widza. Film wart obejrzenia przede wszystkim ze względu na wpływ, jaki wywarł na kino późniejsze.

49. Od zmierzchu do świtu, Robert Rodriguez, 1996.

Horror akcji i bawiący się konwencjami filmowymi film gore. Quentin Tarantino w roli głównej (oraz jako scenarzysta) plus wampiry? To musi być mieszanka wybuchowa! Do obejrzenia z przymrużeniem oka – najlepiej przez wprawionego współczesnego widza. Wart wyrobienia własnego zdania w zgiełku pochwał i bluźnierstw pod adresem twórców.

50. 28 dni później, Danny Boyle, 2002.

Horror z gatunku biologicznych, wykorzystujący poetyką kina postapokaliptycznego. To krwawy film przypominający nieco dzieła Romero. Ciekawa odsłona gatunku z nieudaną próbą pogłębionej analizy psychologicznej bohaterów.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Komentarze zamknięte.